Volkswagen chce zablokować ładowanie wybranych modeli ID.3, ID.4, ID.7 i ID. Buzz do 80 procent
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Niemiecki koncern Volkswagen przygotowuje się do przeprowadzenia szeroko zakrojonej akcji serwisowej w Europie, która bezpośrednio wpłynie na sposób użytkowania wybranych samochodów elektrycznych. W pojazdach wyposażonych w pakiety akumulatorów pochodzące z podejrzanych partii produkcyjnych producent planuje wprowadzić ograniczenie maksymalnego poziomu naładowania baterii do 80 procent. Prewencyjna procedura obejmuje wybrane egzemplarze modeli VW ID.3, VW ID.4, ID.7 oraz ID. Buzz, a także spokrewnioną technicznie hiszpańską Cuprę Born. Bezpośrednią przyczyną wdrożenia tych kroków są usterki jakościowe powstałe na liniach produkcyjnych zewnętrznych dostawców ogniw litowo-jonowych, które w skrajnych okolicznościach stwarzają zagrożenie termiczne.
Wada produkcyjna ogniw Li-ion i ryzyko termiczne
Podstawą planowanej kampanii przywoławczej są wyniki wewnętrznych audytów jakościowych przeprowadzonych przez inżynierów marki Volkswagen oraz analizy dostarczonych komponentów. Wynika z nich, że pojedyncze ogniwa Li-ion montowane w akumulatorach trakcyjnych z lat modelowych 2023–2025 nie spełniają założonych kryteriów wytrzymałościowych. Wadliwa struktura wewnętrzna komponentów może prowadzić do wystąpienia lokalnych zwarć lub nadmiernego nagrzewania się pakietu pod obciążeniem, a w najbardziej krytycznych sytuacjach stwarza realne ryzyko pożaru.
Wprowadzenie blokady na poziomie 80 procent nie jest przypadkowym wyborem inżynierów. W technologii litowo-jonowej to właśnie w przedziale od 80 do 100 procent naładowania anody akumulatora są maksymalnie nasycone jonami litu, a wewnątrz ogniwa panuje najwyższe napięcie elektryczne. Utrzymywanie baterii w stanie pełnego naładowania sprzyja przyspieszonej degradacji chemicznej oraz zwiększa podatność na niestabilność termiczną w przypadku istnienia jakiejkolwiek skazy materiałowej. Obniżenie dopuszczalnego buforu ładowania pozwala na bezpieczną eksploatację pojazdu do momentu przeprowadzenia fizycznej kontroli w warsztacie.
Lista modeli objętych akcją i wyjątki na platformie MEB
Chociaż akcja dotyczy kluczowych modeli elektrycznych niemieckiej marki, lista pojazdów objętych procedurą jest ściśle wyselekcjonowana. Problem dotyczy jedynie aut z konkretnymi partiami akumulatorów wyprodukowanych w latach 2023–2025. Wśród modeli osobowych na liście znalazły się modele VW ID.3, VW ID.4, flagowy sedan i kombi ID.7 oraz van ID. Buzz. Weryfikacji podlegają także wybrane egzemplarze modelu Cupra Born. Co istotne, sprawdzana partia akumulatorów trafiła również do aut użytkowych – procedurą objęto wersje towarowe, wśród których znajduje się użytkowy Volkswagen ID. Buzz w odmianie Cargo.
Jednocześnie kampania nie obejmuje wszystkich pojazdów zbudowanych na koncernowej architekturze MEB. Na liście modeli wolnych od konieczności wprowadzania limitu znalazły się m.in. VW ID.5, Audi Q4 e-tron, Cupra Tavascan, a także korzystające z tej samej bazy technicznej modele Ford Explorer i Ford Capri. Uwagę branży zwraca również całkowity brak aut marki Skoda w planowanej akcji serwisowej. Mimo że czeski producent produkuje swoje pojazdy na tej samej platformie i korzysta z puli dostawców grupy, w jego autach nie odnotowano wadliwych modułów. Akcja nie ma również żadnego związku z modelami opartymi na platformach PPE czy J1, takimi jak Audi A6 e-tron czy Porsche Taycan.
Skala przedsięwzięcia w Europie i doświadczenia zza oceanu
Skala operacji na rynku europejskim jest znaczna, choć nie dotyczy każdego wyprodukowanego egzemplarza. Z danych analitycznych portalu Electrive wynika, że łączna sprzedaż wymienionych modeli z rodziny ID. w Europie w latach 2023–2025 wyniosła około 660 000 sztuk, z czego niemal 1/3 trafiła do odbiorców w Niemczech. Nie oznacza to jednak, że każde z tych aut ma uszkodzoną baterię. Z informacji publikowanych przez niemiecki dziennik Handelsblatt wynika, że globalna liczba faktycznie zagrożonych samochodów szacowana jest na około 73 000 sztuk, z czego na rynku niemieckim znajduje się około 10 000 egzemplarzy.
Europa nie jest pierwszym rynkiem, na którym koncern mierzy się z tym problemem. Wcześniej zbliżoną akcję prewencyjną przeprowadzono w Ameryce Północnej, gdzie dostawcą wadliwych ogniw okazała się spółka zależna koreańskiego koncernu SK On. Z kolei w Wielkiej Brytanii procedury ruszyły już w odniesieniu do partii z lat 2022–2025. Ze względu na logistykę oraz dostępność części zamiennych przewiduje się, że europejska kampania serwisowa może potrwać nawet dwa lata.
Jak wygląda procedura serwisowa z perspektywy kierowcy
Kierowcy użytkujący modele z rodziny ID. nie muszą podejmować gwałtownych kroków na własną rękę. Volkswagen wdraża plan komunikacji oparty na oficjalnych wezwaniach listownych wysyłanych we współpracy z właściwymi urzędami ds. ruchu drogowego (takimi jak niemiecki KBA) oraz bezpośrednich powiadomieniach w aplikacji pokładowej.
W pierwszym etapie samochody wytypowane na podstawie numerów VIN otrzymają aktualizację oprogramowania, która automatycznie lub drogą instrukcji dla użytkownika wymusi próg ładowania do 80 procent. Następnie pojazdy zostaną zaproszone do autoryzowanych stacji obsługi na szczegółową diagnostykę pakietu wysokonapięciowego. W zależności od stanu technicznego serwis dokona wymiany pojedynczych ogniw bądź kompletnych modułów bateryjnych. Ograniczenie ładowania do 80 procent zostanie trwale usunięte z oprogramowania pojazdu dopiero po zakończeniu naprawy i uzyskaniu oficjalnego potwierdzenia, że bateria spełnia wszystkie fabryczne normy bezpieczeństwa.
