Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Rynek i biznes

Paliwo Kosztuje Normalnie wchodzi do gry. Nowy sposób, chytry

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Paliwo Kosztuje Normalnie wchodzi do gry. Nowy sposób, chytry

Wysokie ceny na stacjach benzynowych wywołały kolejne potężne polityczne starcie, w którym główną rolę odgrywa prezydencka inicjatywa ustawodawcza Paliwo Kosztuje Normalnie. Prezydent Karol Nawrocki i przedstawiciele jego kancelarii zaprezentowali projekt wymierzony bezpośrednio w rekordowe marże koncernów naftowych oraz wysokie obciążenia fiskalne, które na co dzień zmuszają obywateli do płacenia coraz wyższych kwot za paliwo. Zamiast nakładania nowych danin i tworzenia kolejnych programów osłonowych z pieniędzy publicznych, administracja prezydencka chce wprowadzić twarde regulacje marż i głębokie cięcia podatkowe. Takie podejście stawia projekt Paliwo Kosztuje Normalnie w absolutnej i ostrej kontrze do planów, jakie forsuje obecnie rząd kierowany przez premiera Donalda Tuska.

Trzy filary inicjatywy Paliwo Kosztuje Normalnie

Szef Gabinetu Prezydenta, Paweł Szefernaker, oraz minister w Kancelarii Prezydenta, Karol Rabenda, oficjalnie ogłosili szczegóły proponowanej nowelizacji, określanej w skrócie mianem projektu PKN. Najważniejszym i budzącym największe kontrowersje punktem inicjatywy jest radykalne, ustawowe zablokowanie marż: rafineryjnej, importowej i hurtowej. Obecnie, jak wynika z wyliczeń urzędników prezydenckich przedstawionych na specjalnej konferencji prasowej, marża ta w bieżących warunkach rynkowych wynosi od 2,35 zł do 2,50 zł na każdym litrze sprzedawanego surowca.

Projekt Paliwo Kosztuje Normalnie zakłada jej odgórne zamrożenie na poziomie zaledwie kilkudziesięciu groszy za litr, docelowo osiągając próg, który jego twórcy określają mianem „marża uczciwa”. Matematyczny efekt tego kroku ma być błyskawiczny: natychmiastowy spadek cen widocznych na dystrybutorach o 1,70 zł do 2,60 zł na litrze. Tak ostra ingerencja w mechanizmy kształtowania cen wywołuje rynkowy wstrząs.

Na tym jednak nie koniec. Inicjatywa obejmuje również znaczące i bezpośrednie zmiany podatkowe. Przewiduje ona pełne zwolnienie sprzedaży detalicznej na stacjach z podatku od sprzedaży detalicznej, co miałoby obowiązywać do 31 marca 2027 roku. Ostatnim z trzech głównych filarów prezydenckiego projektu jest z kolei elastyczność – przywrócenie ministrowi finansów pełnej możliwości elastycznego obniżania stawek akcyzy. Dzięki temu państwo miałoby mechanizm umożliwiający szybką reakcję w przypadku nagłych, światowych szoków podażowych.

Wielkie miliardy i podatkowy spór na szczytach władzy

Działania otoczenia prezydenta to bezpośrednia odpowiedź na pomysły legislacyjne, które popiera i forsuje polski rząd. Obóz rządzący przygotował alternatywne rozwiązanie problemu drożyzny – własną ustawę, zakładającą nałożenie na koncerny 60-procentowego podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych. Danina ta, planowana za okres od marca do grudnia 2026 roku, miałaby przynieść budżetowi państwa około 4 mld zł dodatkowych wpływów. Pieniądze te miałyby z kolei posłużyć do sfinansowania ewentualnego powrotu rządowego programu osłonowego „CPN” (Ceny Paliw Niżej).

Poprzednia edycja programu „CPN” okazała się bowiem niezwykle kosztowna i obciążająca dla państwowej kasy. Podatnicy musieli za nią zapłacić łącznie około 5,2 mld zł (przy czym aż 4,7 mld zł pochłonęła pierwsza, trzymiesięczna faza programu, co przekładało się na średni rachunek rzędu 1,6 mld zł miesięcznie). Doradca prezydenta, Leszek Skiba, zaznacza jednak stanowczo, że mimo wydatków na programy osłonowe, budżet i tak wygenerował z samego podatku VAT gigantyczną nadwyżkę na poziomie 5 mld zł. Co więcej, prezydencka administracja wytyka, że obecne wysokie kwoty przy dystrybutorach generują dla rządu dodatkowe wpływy w kwocie 10 mld zł. Tymczasem Orlen – największy polski potentat – osiąga ze swoich marż zyski wyliczane przez Kancelarię Prezydenta na zawrotną kwotę 17–20 mld zł.

O tym, jak potężne są to kwoty, najlepiej świadczą twarde statystyki makroekonomiczne z ubiegłego roku. Płacone na każdej stacji podatki paliwowe kierowców niezmiennie stanowią absolutny fundament państwowych finansów. Tylko w 2025 roku wszyscy zmotoryzowani zasilili budżet państwa łączną kwotą na poziomie 89,8 mld zł. Wpływy z tego tytułu stanowiły aż ponad 15 proc. wszystkich rządowych dochodów w owym roku. To tłumaczy, dlaczego obóz prezydencki uważa nową koncepcję rządową nie za troskę o konsumenta, lecz wyłącznie za transfer pieniędzy.

Konsekwencje dla rynku detalicznego i całej branży

Drastyczne, uregulowane nową ustawą ucięcie marż rynkowych nie pozostaje jednak bez głosów krytyki i budzi poważne obawy w szeroko pojętej branży paliwowej. Zgodnie z oficjalnymi zestawieniami, na koniec 2025 roku w Polsce funkcjonowało w sumie 7919 stacji, które dawały bezpośrednie zatrudnienie blisko 90 tysiącom osób. Każda odgórna i politycznie motywowana manipulacja zyskownością tego ogromnego sektora może rykoszetem uderzyć w stabilność tysięcy miejsc pracy i obniżyć kondycję finansową niezależnych przedsiębiorców.

Dodatkowo niezależni eksperci systematycznie przypominają o silnym uzależnieniu polskiego rynku detalicznego od dostaw z zewnątrz. Importowane produkty odgrywają kolosalną rolę – w 2025 roku dostawy zagraniczne zaspokajały aż 29 proc. całkowitego krajowego zapotrzebowania na benzynę oraz 35 proc. zapotrzebowania na olej napędowy. To dobitnie udowadnia, że docelowe krajowe ceny paliw uwarunkowane są nie tylko od bieżących regulacji i decyzji operacyjnych zarządów spółek, ale przede wszystkim od globalnych rynków, notowań ropy i kursu amerykańskiego dolara. Pomimo tych wyzwań prezydencka inicjatywa Paliwo Kosztuje Normalnie staje się wiodącym orężem w debacie o przyszłości naszych portfeli na stacjach benzynowych.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane