Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Nowości i testy

Jelcz wraca na asfalt. Model C642.50 to pierwsza taka ciężarówka od blisko 20 lat

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Jelcz wraca na asfalt. Model C642.50 to pierwsza taka ciężarówka od blisko 20 lat

Polska marka Jelcz wraca na asfalt, prezentując pojazd, na który branża i wojsko czekały od dwóch dekad. Po wielu latach intensywnego rozwoju i skupiania się niemal wyłącznie na wyspecjalizowanych konstrukcjach terenowych przeznaczonych na bezdroża, producent z Dolnego Śląska zaprezentował nowy szosowy ciągnik siodłowy. Model C642.50 zadebiutował podczas prestiżowych targów Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026 w Kielcach, budząc ogromne zainteresowanie gości. Prezentacja nowej konstrukcji na najważniejszych targach obronnych w tej części Europy to wyraźny sygnał, że spółka ma ambitne plany. To pierwsza taka ciężarówka polskiego producenta od około dwudziestu lat. Choć maszyna została od podstaw stworzona do transportu po utwardzonych drogach, pozostaje w stu procentach ciężkim sprzętem militarnym, ściśle wpisującym się w bieżące potrzeby logistyczne polskiej armii.

Strategiczna zmiana w portfolio i wojskowy transport szosowy

Przez ostatnie dwadzieścia lat nowe Jelcze jednoznacznie kojarzyły się przede wszystkim z poligonami, skrajnie trudnym terenem i specyficznymi misjami bojowymi. Model C642.50 oznacza dla polskiego producenta symboliczny, historyczny powrót do segmentu szosowego, z którym marka rozstała się pod koniec ubiegłego wieku. Pojazd ten został zaprojektowany z myślą o zadaniach transportowych i logistycznych realizowanych głównie po drogach utwardzonych, co stanowi istotną nowość w dotychczasowej strategii produktowej fabryki z Laskowic.

Władze firmy jasno jednak zaznaczają, że szosowy charakter wozu nie zwiastuje powrotu marki Jelcz na rynek cywilny. Nowa maszyna ma za zadanie wspierać ciężką logistykę Sił Zbrojnych RP, będąc kluczowym elementem zaopatrzenia dla tak krytycznych programów obronnych, jak system obrony powietrznej Wisła. W założeniach projektowych Jelcz C642.50 stanowić ma bezpośredniego następcę wysłużonych i intensywnie eksploatowanych przez Wojsko Polskie pojazdów z późnych lat dziewięćdziesiątych. Co więcej, nowa propozycja ma ambicję stanowić rodzimą konkurencję dla ciężarówek szosowych takich marek jak Iveco, Mercedes czy Scania, które obecnie obsługują gros strategicznego transportu w polskiej armii.

Sprawdzony napęd i militarna surowość

Pod względem specyfikacji technicznej, C642.50 to przemyślana, bezkompromisowa kompozycja sprawdzonych na rynku podzespołów, które mają gwarantować niezawodność w warunkach ciągłej eksploatacji. Ciągnik siodłowy wyposażono w klasyczny układ napędowy w konfiguracji 6x4. Za bezpieczne przeniesienie napędu odpowiadają tylne mosty pochodzące od FPT Industries (wydzielonej spółki celowej Iveco), zrealizowane w wariancie bez dodatkowej redukcji na zwolnicach. Stabilność i optymalny rozkład obciążeń podczas transportu wielkogabarytowego zapewnia pneumatyczne zawieszenie obu tylnych osi.

Sercem nowej ciężarówki jest silnik Cummins generujący moc 500 KM. Jednostka napędowa spięta jest z nowoczesną, zautomatyzowaną, 12-biegową skrzynią biegów ZF TraXon II. W trosce o absolutną niezawodność w warunkach działań zbrojnych i maksymalne ułatwienie logistyki, konstruktorzy zastosowali uproszczony osprzęt silnika. Zdecydowano się na wysoce pożądany krok w świecie sprzętu taktycznego — całkowitą rezygnację z układu wtrysku AdBlue.

Kierowcy obsługujący nowy model otrzymają do dyspozycji wygodną kabinę sypialną. Stylistyczną ciekawostką jest fakt, że inżynierowie zrezygnowali w niej z charakterystycznej dla starszych, terenowych modeli Jelcza dzielonej przedniej szyby. Pomimo zmodernizowanej bryły, kabina zachowała militarny, ascetyczny wręcz charakter. Wnętrze jest celowo spartańskie i całkowicie pozbawione zaawansowanych, elektronicznych systemów bezpieczeństwa, które w cywilnych ciągnikach są dziś branżowym standardem. Nadwozie obfituje w grube elementy metalowe, a na masywnym przednim zderzaku zainstalowano złącza natowskie.

Nowy zakład w Raciborzu i rosnące zdolności PGZ

Debiut C642.50 podczas Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO 2026 zbiega się z potężnymi inwestycjami w infrastrukturę przemysłową spółki, silnie wspieranymi przez Polską Grupę Zbrojeniową (PGZ). Polski producent nie tylko sukcesywnie poszerza gamę modelową o warianty celowe, ale intensywnie inwestuje w rozbudowę mocy wytwórczych, by sprostać olbrzymiemu zamówieniom napływającym z MON.

Kluczowym ogniwem tej strategii jest przygotowywany obecnie zakład produkcyjny w Raciborzu, ulokowany na terenie dawnych hal Rafako. Inwestycja ta ma na celu skokowe, wielokrotne zwiększenie wolumenu produkcji. Docelowo, raciborskie linie montażowe ma opuszczać około 700 podwozi wojskowych rocznie, a pierwsze ciężarówki zjadą stamtąd jeszcze przed końcem 2026 roku. Uruchomienie tej fabryki, nadzorowane i dofinansowywane przez PGZ, pozwoli na płynną wymianę pokoleniową parku maszynowego Wojska Polskiego, zabezpieczając szybkie i bezproblemowe dostawy sprzętu logistycznego na lata.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane