Nowa BMW Seria 3 zachowa sześć cylindrów. Producent zdradza moc silnika
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Nadchodząca generacja modelu BMW Seria 3 znajduje się obecnie w fazie końcowych testów, prowadzonych między innymi w ośrodku Miramas na południu Francji. Choć marka BMW intensywnie rozwija portfolio aut elektrycznych, w tym nadchodzący model i3, klasyczna, spalinowa wersja pozostanie w ofercie. Co najważniejsze dla pasjonatów motoryzacji, pod maską wciąż będzie można znaleźć słynący z doskonałej kultury pracy rzędowy silnik sześciocylindrowy.
Stylistyka Neue Klasse i mocny układ napędowy
Zarówno warianty z silnikami czterocylindrowymi, jak i flagowa „szóstka” zostaną wyposażone w układ miękkiej hybrydy (mild hybrid 48 V). Spalinowa wersja przejmie wiele detali stylistycznych z koncepcyjnej linii Neue Klasse. Obejmuje to nową interpretację przednich świateł, skrócenie zwisów oraz zwiększenie rozstawu osi. Same proporcje nadwozia określane są przez inżynierów jako „2,5-box design”.
Na szczycie standardowej gamy spalinowej zadebiutuje nowe BMW serii 3 w wydaniu M350 xDrive. Auto będzie napędzane 3-litrowym rzędowym silnikiem sześciocylindrowym (R6). Układ, współpracujący ze zelektryfikowaną architekturą, wygeneruje moc 443 KM oraz 580 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Napęd będzie przekazywany na cztery koła za pośrednictwem 8-biegowej przekładni automatycznej. Standardowe wyposażenie ma obejmować również adaptacyjne zawieszenie M oraz sportowy mechanizm różnicowy M. Według pierwszych deklaracji, auto osiągnie pierwsze 100 km/h w 4,1 s, a prędkość maksymalna wyniesie 250 km/h. Produkcja modelu ma wystartować w drugiej połowie 2026 r.
„Drift Moment” — technologia ze sportowych wariantów
Istotną innowacją w wersji M350 xDrive będzie funkcja „Drift Moment”, która wcześniej kojarzyła się wyłącznie z topowymi pojazdami przygotowywanymi przez dywizję M. System umożliwi zablokowanie przedniej osi i przekierowanie całej mocy na tylne koła. Aktywacja trybu będzie możliwa za pośrednictwem centralnego ekranu systemu multimedialnego, a po całkowitym wyłączeniu układu stabilizacji toru jazdy (DSC), kierowca zyska możliwość wprowadzania samochodu w kontrolowany poślizg.
Funkcja ta nie będzie jednak dostępna w pierwszych miesiącach od debiutu rynkowego. Zgodnie z zapowiedziami, jej odblokowanie zaplanowano na 2027 r. Klienci, którzy odbiorą swoje samochody wcześniej, nie będą poszkodowani — producent zapowiedział, że rozwiązanie zostanie aktywowane w ich autach zdalnie, poprzez aktualizację oprogramowania w systemie Remote Software Upgrade.
Przyszłość modelu G84 M3
Zachowanie sześciu cylindrów w M350 xDrive to nie jedyna dobra wiadomość z Bawarii. Frank van Meel, szef działu odpowiedzialnego za auta wyczynowe, oficjalnie potwierdził, że rzędowa jednostka R6 przetrwa również w kolejnej generacji flagowego modelu sportowego.
Zamaskowane prototypy są już sprawdzane w „zielonym piekle” na torze Nürburgring, a pełnoprawne, nowe BMW M3 opatrzone wewnętrznym kodem G84 ma ujrzeć światło dzienne prawdopodobnie w 2028 r. Choć producent nie podał jeszcze ostatecznej, oficjalnej specyfikacji tego wariantu, z zagranicznych doniesień medialnych wynika, że jego moc może się wahać w przedziale od 525 do 560 KM, w czym również swój udział będzie miał układ mild hybrid 48 V.
