Kamery z AI w Grecji: błędy systemu i wysokie mandaty
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
W regionie Attyki w Grecji wdrażane są nowoczesne kamery z AI, których zadaniem jest stałe monitorowanie zachowań kierowców w czasie rzeczywistym. Inteligentne urządzenia nie ograniczają się do mierzenia prędkości, lecz potrafią zaglądać do wnętrza pojazdów. W ten sposób wyłapują m.in. korzystanie z telefonu oraz jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Władze montują tam obecnie 388 kamer finansowanych ze środków unijnych. I chociaż system potrafi być bezlitosny – łapiąc nawet 2,5 tys. kierowców w ciągu zaledwie 4 dni – jego początki pokazały, że sztuczna inteligencja potrafi się fatalnie mylić.
350 euro za drapanie się po uchu
Najgłośniejszym echem odbiła się w greckich mediach sprawa mężczyzny, który otrzymał drogą elektroniczną powiadomienie o popełnieniu wykroczenia. System uznał, że kierowca w trakcie prowadzenia auta rozmawiał przez telefon. Konsekwencje takiego czynu są w Grecji dotkliwe: mężczyźnie groził mandat w wysokości 350 euro oraz utrata prawa jazdy na 30 dni.
Kierowca nie przyznał się do winy i zażądał od policji wglądu w zarejestrowany materiał zdjęciowy. Fotografia błyskawicznie wyjaśniła sprawę. Okazało się, że ukarany nie trzymał w dłoni żadnego urządzenia, a jedynie drapał się po uchu. Dla algorytmu zwykły ruch ręki w kierunku głowy okazał się jednak na tyle podobny do gestu wykonywanego podczas rozmowy telefonicznej, że wygenerował zgłoszenie o złamaniu przepisów.
Bagaż, czarna sukienka i inne pomyłki
Opisany kierowca nie był odosobnionym przypadkiem. Kamery z AI miały również spore problemy z prawidłowym rozpoznawaniem niezapiętych pasów bezpieczeństwa. W jednym z przypadków algorytm uznał leżący na fotelu pasażera bagaż za żywego człowieka, alarmując o braku zapiętych pasów. W innej sytuacji czarna sukienka kierującej zlała się z kolorem samej taśmy, co zdezorientowana sztuczna inteligencja zinterpretowała jako kolejne naruszenie prawa.
Wobec takich błędów w oprogramowaniu, wielu kierowców z innych europejskich krajów zaczyna się zastanawiać, czy u nich też wkrótce będzie można otrzymać mandat z fotoradaru za domniemany brak pasów. Oprócz Grecji również inne państwa eksperymentują z rozszerzaniem nadzoru drogowego, wprowadzając nowoczesne fotoradary wykraczające swoimi funkcjami poza klasyczny pomiar prędkości. Nawet mimo tych początkowych pomyłek, skuteczność maszyn w wyłapywaniu wykroczeń pokazuje, że na współczesnych drogach trzeba mieć się na baczności – i uważać nawet na to, w jaki sposób poprawia się włosy lub drapie po uchu.
