Bugatti zmienia właściciela: Porsche sprzedaje udziały za miliard euro
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Porsche oficjalnie sfinalizowało 9 września sprzedaż swoich udziałów w spółkach Bugatti Rimac oraz Rimac Group. Po uzyskaniu niezbędnych zgód regulacyjnych od odpowiednich organów, pakiety akcji trafiły w ręce nowego konsorcjum inwestorów, na którego czele stanął fundusz HOF Capital. Wśród zaangażowanych podmiotów znalazł się również fundusz BlueFive Capital z siedzibą w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zamknięcie transakcji, opiewającej na około 1 mld euro, kończy w praktyce niemal trzy dekady kapitałowego zaangażowania Volkswagen Group w markę Bugatti i definitywnie zamyka niezwykle ważną epokę w historii francuskiego producenta najdroższych aut świata, która rozpoczęła się pod koniec lat 90.
Strategia i na co Porsche przeznaczy pozyskane środki
Decyzja producenta ze Stuttgartu nie jest przypadkowa – Porsche traktuje sprzedaż swoich aktywów jako naturalny element porządkowania portfela inwestycyjnego i celowego skupienia nakładów na swojej podstawowej działalności operacyjnej. Wycofanie się z przedsięwzięcia uwalnia potężny kapitał potrzebny do realizacji projektów bezpośrednio związanych z marką. Jak zadeklarowano, z całkowitej kwoty około 1 mld euro, 250 mln euro zostanie przeznaczone na uregulowanie zobowiązań emerytalnych firmy.
Pozostała część z wpływów ze sprzedaży zostanie skrupulatnie zainwestowana w rozwój nowej gamy modelowej. Po ostatnich zmaganiach finansowych niemiecka firma planuje przeznaczyć lwią część kwoty na własne samochody. W planach inżynieryjnych znajduje się między innymi następca pierwszej generacji modelu Macan. Porsche zamierza rozwijać również elektryczne odmiany sportowych samochodów Boxster i Cayman, ale równocześnie przygotowuje się do powrotu obu tych pojazdów z klasycznym napędem spalinowym. Dodatkowo w ośrodkach badawczych trwają prace nad całkowicie nowym, trzyrzędowym SUV-em. Porsche rozważa ponadto stworzenie nowej generacji modelu klasy GT oraz własnego hipersamochodu, do czego z pewnością posłużą środki uwolnione z transakcji.
Koniec ery inżynieryjnego wizjonerstwa Volkswagen Group
Decyzja z 9 września ma znacznie szersze znaczenie dla całej branży motoryzacyjnej. Zamyka ona definitywnie rozdział, w którym Volkswagen Group i jego podmioty zależne posiadały bezpośrednie prawa do Bugatti – okres, w którym francuski producent przeżył swój spektakularny ponowny rozkwit. Wszystko rozpoczęło się w 1998 r., kiedy to ówczesny prezes Volkswagen Group, Ferdinand Piëch, zapewnił koncernowi wyłączne prawa do historycznej nazwy Bugatti. W tym samym roku niemiecka grupa przejęła do swojego prestiżowego portfolio także Lamborghini i Bentley, diametralnie wzmacniając pozycję całego koncernu w segmencie samochodów luksusowych.
Ambicje i plany Piëcha wobec samej marki z Molsheim znacznie wykraczały jednak poza proste poszerzenie rynkowej kolekcji i zwiększenie statystyk sprzedaży. Jego twardym zamiarem było stworzenie pojazdu, który przesunie inżynieryjne granice ówczesnej techniki. Bezpośrednim efektem tych prac był Veyron, który pojawił się w pierwszej dekadzie XXI wieku. Zdefiniował on od nowa współczesny charakter Bugatti jako bezkompromisowego producenta najmocniejszych i wyjątkowo drogich pojazdów. Przede wszystkim jednak Veyron zasłynął z tego, że jako pierwszy seryjny samochód oficjalnie przekroczył barierę 1000 KM mocy, otwierając tym samym zupełnie nowy rozdział w świecie aut sportowych.
Zmarły w 2019 r. Ferdinand Piëch położył tak silne podwaliny pod rozwój, że samo Bugatti wielokrotnie podkreślało, iż bez jego zaangażowania marka nie miałaby szans funkcjonować w obecnym kształcie. Rozpoczęty przez niego projekt doprowadził następnie do opracowania kolejnych maszyn, w tym supersamochodów Chiron, Mistral oraz debiutującego stosunkowo niedawno modelu Tourbillon. Decydując się na zachowanie tradycji, model Tourbillon został wyposażony w opracowane na nowo wolnossące V16 współpracujące z zaawansowanym układem hybrydowym.
Mate Rimac na czele i nowa epoka w Molsheim
Obecna zmiana właścicielska to również konsekwencja rynkowych układów zapoczątkowanych w 2021 r., kiedy to obie firmy formalnie połączyły siły. Wtedy właśnie Porsche i Rimac powołały do życia spółkę Bugatti Rimac. W ramach tamtego rynkowego podziału to Rimac Group kontrolowała 55 proc. udziałów, podczas gdy Porsche dysponowało pakietem 45 proc. (niemiecka firma posiadała ponadto 20,6 proc. udziałów w samej Rimac Group). Cel partnerstwa zakładał połączenie doświadczenia Bugatti w budowie mocnych samochodów spalinowych z kompetencjami Rimaca w dziedzinie napędów elektrycznych.
Po transakcji z 9 września Rimac Group utrzymuje i umacnia swoją pozycję jako większościowy udziałowiec spółki Bugatti Rimac. Stojący na czele przedsięwzięcia Mate Rimac, który zarządza firmą z fotela dyrektora generalnego, przejmuje dodatkowo prestiżowe stanowisko prezesa Bugatti Automobiles. Wycofanie się kapitałowe partnera z Niemiec w najmniejszym stopniu nie oznacza ograniczenia funkcjonowania słynnej marki z Molsheim. Nabywcy i nowi inwestorzy pod szyldem HOF Capital mają zapewnić długoterminowe finansowanie niezbędne do realizacji biznesowych celów. Sama marka działa z ugruntowaną pozycją – rynkowy popyt stale przewyższa możliwości produkcyjne, a portfel zamówień francuskiej manufaktury na nadchodzące egzemplarze jest już całkowicie wypełniony do 2029 r.
