Raport BKA za rok 2025: kradzieże samochodów w Niemczech wciąż z dużym udziałem Polaków
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Federalny Urząd Kryminalny w Niemczech (BKA) opublikował najnowszy raport, który podsumowuje kradzieże samochodów za 2025 rok. Statystyki pokazują nieznaczny spadek ogólnej liczby przestępstw, jednak zwracają uwagę na ewoluujące metody złodziei, wyraźny wzrost zainteresowania autami z napędem alternatywnym oraz wciąż niesłabnącą pozycję obywateli Polski w statystykach dotyczących sprawców.
Spadek ogólnej liczby przestępstw i straty rzędu 300 mln euro
Z opublikowanego dokumentu wynika, że w 2025 roku zgłoszono w Niemczech o 9 procent mniej kradzieży pojazdów w stosunku do roku 2024. Mimo tego stosunkowo pozytywnego trendu, bilans jest niezwykle dotkliwy: aż 15 tysięcy aut zostało bezpowrotnie utraconych i nie udało się ich odzyskać w toku prowadzonych dochodzeń policyjnych. Łączna kwota wypłaconych z tego tytułu odszkodowań osiągnęła na niemieckim rynku pułap prawie 300 milionów euro.
Wśród najczęściej kradzionych marek klasycznych niesłabnącym zainteresowaniem cieszą się Volkswagen, Audi, Mercedes, BMW oraz Toyota. Zauważalną i gwałtowną zmianą jest jednak zmiana profilu upodobań przestępców na rzecz samochodów zelektryfikowanych. W kategorii aut elektrycznych i hybrydowych odnotowano wzrost kradzieży o ponad 36 procent rok do roku. W tym rosnącym segmencie łupem najczęściej padały modele marek Toyota, Hyundai, BMW oraz Mercedes.
Nowe metody kradzieży: keyless, wyłudzenia i omijanie AirTagów
Raport Federalnego Urzędu Kryminalnego mocno akcentuje ewolucję metod działania grup przestępczych. Kradzieże z tradycyjnym, fizycznym włamaniem ulegają wyraźnym spadkom. W ich miejsce znacząco rośnie przestępczość oparta na celowych wyłudzeniach oraz przywłaszczeniach aut leasingowanych bądź pobieranych z wypożyczalni. W takich schematach oszuści posługują się figurantami (tzw. słupami), którzy oficjalnie wynajmują maszyny. Aby zyskać na czasie i móc spokojnie wywieźć pojazd, opłacana jest jedna lub dwie pierwsze raty, a następnie auto znika z radarów.
Równolegle dopracowywane są ataki stricte technologiczne. Standardem stało się przechwytywanie sygnałów z systemów dostępu bezkluczykowego, czyli keyless (metoda "na walizkę"). W 2025 roku przestępcy stale się jednak rozwijają i powszechnie stosują na akcjach specjalne detektory. Ich zadaniem jest ujawnienie i ominięcie dodatkowych nadajników lokalizacyjnych instalowanych na własną rękę przez właścicieli – systemy te potrafią namierzyć nawet tak niepozorne urządzenia jak AirTagi.
Bardzo popularnym rynkowym oszustwem stało się także klonowanie pojazdów na potrzeby legalizacji zdobyczy. Złodzieje wyszukują i pozyskują z internetowych ogłoszeń sprzedażowych numery VIN od legalnych wozów, które następnie nanoszą na pojazdy kradzione. Prowadzi to do pojawienia się aut "bliźniaków", przed którymi trudno się ustrzec. Jak niedawno informowano, przy zakupie pojazdu w dokładnie ten sposób oszukany został polski minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski.
Polacy na pierwszym miejscu wśród obcokrajowców
Dane policyjne za 2025 rok jednoznacznie dowodzą, że za kradzieżami stoją głównie świetnie zorganizowane grupy. Zgodnie z raportem, obcokrajowcy odpowiadają łącznie za 47 procent kradzieży na terytorium Niemiec. W tym niechlubnym rankingu pierwsze miejsce bezsprzecznie należy do Polaków, którzy w odsetku sprawców zdecydowanie wyprzedzają obywateli Rumunii, Turcji i Syrii.
Rola polskiego terytorium w tym przestępczym biznesie jest obecnie dwojaka: jesteśmy docelowym rynkiem rozbiórkowym, a także ważnym krajem tranzytowym. W przypadku najdroższych, najbardziej luksusowych fur stanowiących obiekty pożądania, przerzut następuje przez polskie szlaki dalej do wschodniej Europy – miejscem ostatecznego przeznaczenia najczęściej bywa Rosja. Znaczna część tańszych samochodów kończy z kolei w ukrytych, polskich, profesjonalnych warsztatach naprawczych ("dziuplach"), gdzie są one błyskawicznie demontowane na pojedyncze części. Według szacunków niemieckich śledczych, zysk z wystawianych na portalach aukcyjnych z wysoką marżą poszczególnych komponentów znacząco przewyższa zysk ze sprzedaży całego skradzionego pojazdu, a dodatkowo proceder obarczony jest niższym ryzykiem wpadki.
Mimo wciąż wysokiej aktywności przestępców z naszego kraju, statystyki dostarczają przynajmniej jeden umiarkowanie pozytywny akcent dotyczący działania organów ścigania na wschód od Odry. Z danych wynika, że na terenie Polski zabezpiecza się najwięcej skradzionych z Niemiec wozów – w samym 2025 roku udało się odzyskać w ten sposób prawie 2 tysiące pojazdów.
