Ceny oleju napędowego mogą przekroczyć 9 zł za litr. Analitycy podali prognozy
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Krajowy rynek paliw staje w obliczu bezprecedensowego wstrząsu, a ceny oleju napędowego mogą w najbliższych dniach przebić barierę, która dotychczas wydawała się nieprzekraczalną granicą psychologiczną. Według najnowszych analiz opublikowanych przez serwis e-petrol.pl, w okresie od 28 września do 4 października litr tego paliwa na stacjach benzynowych w Polsce będzie kosztować od 8,99 do nawet 9,29 zł. Tym samym olej napędowy stanie się głównym źródłem presji kosztowej dla kierowców oraz całego sektora transportowego, zwłaszcza że operatorzy stacji wyczerpali już niemal wszystkie możliwości amortyzowania podwyżek hurtowych.
Choć przez ostatnie tygodnie sprzedawcy detaliczni podejmowali próby utrzymania cen poniżej 9 zł, aktualna prognoza cen paliw nie pozostawia złudzeń co do kierunku nadchodzących zmian. Zjawisko to wynika ze splotu niekorzystnych tendencji w notowaniach surowców na giełdach światowych oraz narastających problemów podażowych w obrocie międzynarodowym.
Prognozy e-petrol.pl: Zestawienie cen paliw na przełomie września i października
Wzrosty widoczne na pylonach dotkną wszystkich kierowców, jednak dysproporcja między poszczególnymi kategoriami paliw staje się wyjątkowo wyraźna. Podczas gdy segment benzyn notuje umiarkowane korekty, rynek diesla odczuwa najsilniejsze uderzenie cenowe.
| Rodzaj paliwa | Prognozowana cena minimalna | Prognozowana cena maksymalna |
|---|---|---|
| Olej napędowy | 8,99 zł za litr | 9,29 zł za litr |
| Bezołowiowa 98 | 8,85 zł za litr | 8,99 zł za litr |
| Bezołowiowa 95 | 7,97 zł za litr | 8,09 zł za litr |
| LPG | 3,14 zł za litr | 3,24 zł za litr |
Dane: e-petrol.pl
Z danych rynkowych wynika, że w relatywnie lepszej sytuacji pozostają użytkownicy aut napędzanych benzyną. Za paliwo Bezołowiowa 95 kierowcy zapłacą od 7,97 do 8,09 zł za litr, a za wariant Bezołowiowa 98 od 8,85 do 8,99 zł za litr. Najbardziej ekonomiczną alternatywą pozostaje gaz płynny LPG, którego przewidywana cena mieści się w granicach od 3,14 do 3,24 zł za litr.
Wyczerpane marże detaliczne na stacjach
Kluczowym powodem, dla którego ceny oleju napędowego w handlu detalicznym muszą wzrosnąć, jest całkowita utrata przestrzeni manewrowej przez właścicieli obiektów handlowych. W segmencie benzyn marże sprzedawców detalicznych utrzymały się na minimalnych, lecz dodatnich poziomach. W przypadku oleju napędowego mechanizm ten przestał funkcjonować.
Aby uchronić klientów przed widokiem kwoty zaczynającej się od cyfry 9, sprzedawcy zredukowali marże detaliczne niemal do zera. W warunkach dalszego wzrostu stawek na rynku hurtowym dalsze subsydiowanie sprzedaży kosztem rentowności staje się niemożliwe. Każda kolejna zmiana cenników w rafineriach musi zostać bezpośrednio odzwierciedlona przy dystrybutorze, co sprawia, że na krajowych stacjach paliw stawki rzędu 9,20–9,29 zł za litr staną się w najbliższych dniach standardem.
Globalne zawirowania: Ropa Brent, Bliski Wschód i zapowiedzi z USA
Bezpośrednim źródłem problemów na polskim rynku są wstrząsy na światowych giełdach surowcowych. Notowania baryłki ropy Brent cechowały się w ostatnich dniach gwałtownymi wahaniami. W minionym tygodniu, we wtorek, cena baryłki spadła na krótko poniżej poziomu 100 dolarów, co rynki łączyły z nadziejami na wznowienie negocjacji dyplomatycznych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Optymizm inwestorów okazał się jednak krótkotrwały. Zarówno Waszyngton, jak i Teheran nie wykazały gotowości do ustępstw, w związku z czym rozmowy utknęły w martwym punkcie. W rezultacie przed weekendem ropa podrożała, a w piątek cena ropy Brent ponownie przekroczyła 105 dolarów za baryłkę. Dodatkowym czynnikiem destabilizującym stały się doniesienia o ponownych atakach jemeńskich rebeliantów Huti na cele w Arabii Saudyjskiej, co podbiło premię za ryzyko w transporcie morskim surowca.
Równolegle analitycy zwracają uwagę na ryzyko regulacyjne płynące zza oceanu. W Stanach Zjednoczonych trwają dyskusje dotyczące ewentualnego wprowadzenia zakazu eksportu oleju napędowego, mającego chronić amerykańskie zapasy wewnętrzne. Biorąc pod uwagę fakt, że USA odpowiadają za około 20 procent światowej podaży oleju napędowego transportowanego drogą morską, urzeczywistnienie takiego scenariusza doprowadziłoby do głębokiego deficytu paliw gotowych w Europie i kolejnej fali podwyżek.
Spór na szczytach władzy: „Paliwo Kosztuje Normalnie” kontra „Ceny Paliwa Niżej”
Napięta sytuacja na pylonach przeniosła się bezpośrednio na arenę polityczną w Warszawie, wywołując ostry spór między rządem a Pałacem Prezydenckim o metody przeciwdziałania drożyźnie paliwowej.
Prezydent Karol Nawrocki przedstawił inicjatywę ustawodawczą określaną jako projekt „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Prezydencka propozycja przewiduje czasowe zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej, wprowadzenie instrumentów elastycznego obniżania akcyzy, a także nałożenie sztywnych ustawowych limitów na marże rafineryjne, importowe oraz hurtowe.
Plan ten spotkał się ze stanowczym sprzeciwem strony rządowej. Minister energii Miłosz Motyka otwarcie skrytykował prezydencki projekt, ostrzegając przed jego negatywnymi skutkami rynkowymi. W ocenie ministra energii odgórne ograniczenie marż podważy rentowność sprowadzania paliw z zagranicy, co w warunkach uzależnienia kraju od zewnętrznych dostaw gotowych frakcji doprowadzi do natychmiastowych zakłóceń logistycznych i braków paliwa na stacjach.
Rząd forsuje odmienne podejście: powrót do rozwiązań z pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, który miałby być sfinansowany z nowego podatku od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez koncerny paliwowe. Dopóki jednak spór legislacyjny pozostaje nierozstrzygnięty, a na rynkach międzynarodowych utrzymują się napięcia geopolityczne, kierowcy w Polsce muszą przygotować się na to, że olej napędowy przekroczy pułap 9 zł za litr.
