Koniec opłat na A4. Po tej dacie w kieszeni kierowców zostanie 36 zł
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Dla kierowców regularnie podróżujących trasą A4 między Katowicami a Krakowem nadchodzą doskonałe wieści. Zbliża się moment, w którym opłaty za przejazd tym niezwykle obleganym odcinkiem przejdą do historii, a zmotoryzowanym pozostaną w portfelach znaczne kwoty z każdej podróży.
Zakończenie koncesji i przejęcie trasy
Z dniem 15 marca 2027 roku ostatecznie wygasa wieloletnia umowa koncesyjna. Zarządzająca 61-kilometrowym odcinkiem od 1997 roku spółka Stalexport Autostrada Małopolska przekaże wówczas pełną kontrolę państwu. Następnego dnia, 16 marca, zarządzanie kluczową arterią przejmie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Najważniejszą zmianą będzie fakt, że przejazd stanie się bezpłatny dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony, a także dla motocykli. Tradycyjny system utrzyma się wyłącznie dla cięższego transportu. Podobne plany GDDKiA wobec A4 wdrażane są zresztą na jej śląsko-dolnośląskich fragmentach, gdzie podjęto już decyzję o fizycznej rozbiórce starych punktów poboru, usuwając niepotrzebną infrastrukturę z krajobrazu drogowego.
Ile kierowcy zaoszczędzą na przejazdach?
Pokonywanie prywatnego odcinka A4 to obecnie bardzo odczuwalny wydatek. Od 1 kwietnia 2026 roku zmotoryzowani muszą uiszczać wysokie stawki na każdym z dwóch dostępnych placów poboru opłat – w Mysłowicach i Balicach.
| Pojazd | Opłata na jednej bramce | Koszt całej trasy (w jedną stronę) |
|---|---|---|
| Samochód osobowy | 18 zł | 36 zł |
| Motocykl | 9 zł | 18 zł |
| Dane: Interia Motoryzacja |
Przejechanie całego płatnego odcinka w obu kierunkach samochodem osobowym wiąże się dziś z wydatkiem wynoszącym 72 zł. W przypadku osób regularnie dojeżdżających do pracy, zdjęcie bramek po 16 marca 2027 roku przyniesie czyste oszczędności w wysokości kilkuset złotych miesięcznie.
Przyszłość państwowych autostrad
W obliczu tak dużych zmian infrastrukturalnych, wielu kierowców obawiało się, czy zniesione wcześniej opłaty za autostrady państwowe nie zostaną pod jakąś postacią niebawem przywrócone. Wszelkie wątpliwości rozwiał w Sejmie wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, oficjalnie uspokajając kierowców. Ministerstwo Infrastruktury twardo deklaruje brak prac legislacyjnych zmierzających do ponownego obciążenia finansowego kierowców aut osobowych.
Zasady zwolnienia z kosztów na państwowej sieci, które obowiązują od 1 lipca 2023 roku, zostają zatem zachowane. Skarb państwa będzie musiał jednak ponieść ogromne nakłady. Odcinek Katowice-Kraków notuje średnie natężenie rzędu ponad 50 tysięcy pojazdów na dobę. Po przejęciu autostrady konieczne okażą się dalsze kroki – docelowo infrastruktura zostanie rozbudowana o trzeci pas ruchu w każdym z kierunków, aby zapewnić odpowiednią przepustowość.
