Prawo jazdy do zatrzymania. Rząd pokazał nowe przepisy
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Każdego roku od 13 do 15 tysięcy kierowców może stracić prawo jazdy za zignorowanie przepisów na przecięciu drogi z torowiskiem. Rząd proceduje właśnie nowe przepisy, które wprowadzają niezwykle surowe sankcje dla zmotoryzowanych. Główną osią zmian jest trzymiesięczne zatrzymanie uprawnień za wjazd na przejazd kolejowy w momencie, gdy nadawany jest sygnał czerwony.
Surowsze kary i obligatoryjne zatrzymanie uprawnień
Zgodnie z procedowanym projektem ustawy, każdy przypadek wjazdu na przejazd przy nadawaniu sygnału czerwonego (w tym czerwonego migającego lub dwóch na przemian migających sygnałów czerwonych) będzie skutkował trzymiesięczną utratą uprawnień do kierowania pojazdami. Takie zatrzymanie prawa jazdy ma być nakładane bezwzględnie i stanowić narzędzie do natychmiastowego eliminowania z ruchu sprawców najpoważniejszych wykroczeń.
Co więcej, projekt przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury zakłada również obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów na 3 lata dla sprawców wypadków drogowych, do których dojdzie na styku dróg i torów. Jak wskazują analizy, dotychczasowe środki karne w wielu miejscach okazują się niewystarczające. Obecnie za zignorowanie czerwonego światła przed torami taryfikator przewiduje wprawdzie wysoki mandat wynoszący 2000 zł (który rośnie do 4000 zł w ramach recydywy) oraz 15 punktów karnych, jednak dopiero wizja utraty uprawnień na kwartał ma zadziałać na kierowców znacznie mocniej.
Skala problemu w obiektywach kamer CANARD
Aby w pełni zrozumieć, ilu kierujących odczuje nowe przepisy drogowe, warto spojrzeć na najnowsze dane. Wojciech Król z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym CANARD poinformował, że w pierwszym półroczu 2026 roku systemy Red Light zainstalowane na dziesięciu monitorowanych przejazdach odnotowały ponad 3,1 tys. przypadków niestosowania się do sygnalizacji.
Najwięcej naruszeń ujawniono na urządzeniach zlokalizowanych w stolicy oraz na Dolnym Śląsku. Bezwzględnym rekordzistą był jeden z warszawskich przejazdów, choć niewiele lepiej sytuacja wyglądała we Wrocławiu.
| Miasto i lokalizacja przejazdu | Liczba zarejestrowanych naruszeń (I połowa 2026 r.) |
|---|---|
| Warszawa, ul. Cyrulików | 1286 |
| Wrocław, ul. Średzka | 735 |
| Wrocław, ul. Szczecińska | 650 |
Dane: Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym CANARD
Mimo wciąż niepokojących statystyk z wybranych lokalizacji, ogólny trend naruszeń wydaje się powoli słabnąć na kontrolowanych obszarach. W całym 2025 roku pięć działających wówczas w ramach CANARD zestawów Red Light ujawniło 7,4 tys. wykroczeń. Z kolei jeszcze w 2024 roku zaledwie 4 takie systemy odnotowały blisko 12,3 tys. zdarzeń.
Opierając się na bieżących odczytach z urządzeń nadzoru, kamery wykrywają obecnie około pół tysiąca wykroczeń miesięcznie. W ujęciu rocznym daje to więc około 6 tys. kierowców, którzy według projektowanych norm straciliby blankiet z samej racji wjechania przed obiektyw działającego rejestratora.
Kolej i Policja na straży przepisów
Nadzór CANARD to jednak tylko wycinek większego obrazu, bo o bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych dbają również pracownicy kolei i organy ścigania. Piotr Hamarnik z PLK SA wskazuje, że spółka ta posiada monitoring wizyjny wchodzący w skład infrastruktury ponad 2,8 tys. przejazdów kolejowo-drogowych.
Tylko w całym 2025 roku zebrano i przekazano służbom materiały do blisko 3,1 tys. zgłoszeń z takich kamer, a w pierwszej połowie 2026 roku – 1,5 tys. Zarejestrowany przez PLK SA materiał dowodowy dotyczy głównie sytuacji stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla ruchu, takich jak łamanie obostrzeń sygnalizacyjnych czy mechaniczne uszkadzanie opadających rogatek.
Dodatkowo pełne ręce roboty ma drogówka, dokonująca tradycyjnych kontroli na miejscach krzyżowania dróg kołowych i szyn. Jak poinformował kom. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, policjanci do 15 września bieżącego roku ujawnili już 2984 wykroczenia na przejazdach kolejowych. Absolutna większość z tych interwencji – równe 2654 przypadki – dotyczyła zignorowania art. 97a pkt 1 k.w., czyli wjeżdżania za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach. Wraz ze zmianą taryfikatora takie statystyki zaczną z automatu przekładać się na kolejne tysiące zawieszonych uprawnień.
